english

Czy można sprzedać wersję cyfrową gry (sprawy UsedSoft i Nintendo)?

Omówiliśmy ważny wyrok Trybunału dotyczący możliwości obrotu cyfrowymi wersjami oprogramowania. W przypadku pytań dotyczących tego zagadnienia i innych z zakresu praw autorskich – zachęcamy do kontaktu: biuro@opclegal.pl, tel.: +48 793 384 396.

Czy można (od)sprzedać wersję cyfrową gry, którą kupiliśmy? Czy można (od)sprzedać e-booka, mp3?

Problem z odsprzedażą cyfrowych wersji programów komputerowych, gier i innych cyfrowych utworów chronionych prawem autorskim dotyczy przede wszystkim tego, czy prawo wyczerpania aktualizuje się również w przypadku pierwszej sprzedaży kopii niematerialnej utworu?

Prawo wyczerpania, w uproszczeniu, polega na tym, że jeżeli właściciel utworu dokona pierwszej sprzedaży przedmiotu, który ucieleśnia utwór (książką, płyta CD), to nabywca tego przedmiotu może go dalej sprzedawać (rozpowszechniać). Jeżeli kupimy książkę, przeczytamy ją, to możemy ją później sprzedać. Czy to samo dotyczy gier w wersji cyfrowej (płacimy za pobierany plik)?

Temat ten zaczął być szerzej dyskutowany w 2012 r. po wyroku Trybunał w sprawie Oracle przeciwko UsedSoft (C-128/11). Wyrok ten omawiałem już m.in. tutaj: http://issuu.com/replegal/docs/mag_4/19, ale dla przypomnienia – Oracle udzielał licencji na swoje oprogramowanie w pakiecie na 25 stanowisk, w ten sposób, że ze strony Oracle można było pobrać pliki do zainstalowania, a następnie po opłaceniu uzyskiwało się nieprzenoszalną i bezterminową licencję(tzw. wieczystą licencję). Usedsoft kupował i odsprzedawał te licencje powołują się na prawo wyczerpania.

Trybunał stwierdził, że licencje, których udziela Oracle są w istocie pierwszą sprzedażą oraz że prawo wyczerpania, w przypadku programów komputerowych, odnosi się również do nośników (kopii) niematerialnych. Tym samym wraz z pobraniem przez klienta pliku ze strony Oracle i udzielenia przez Oracle bezterminowej licencji dochodzi do pierwszej sprzedaży i oprogramowanie to (licencję) można dalej odsprzedawać (pomimo zastrzeżenia w umowie licencji, że jest ona nieprzenoszalna).

Wyrok w sprawie UsedSoft dotyczył programu komputerowego. Po wydaniu tego wyroku zadawano sobie pytanie, czy można go stosować – rozszerzyć jego zastosowanie – do innych utworów i ich kopii niematerialnych, np. gier komputerowych, ebooków, mp3.

W styczniu 2014 Trybunał wydał wyrok w sprawie Nintendo (C-355/12). Nintendo w swoich konsolach wprowadził blokadę, która powodowała, że na konsoli można było wyłącznie korzystać z produktów Nintendo (gier). Pozwany, włoska spółka, stworzyła urządzenie, które dezaktywowało tę blokadę i umożliwiało wykorzystywanie konsoli do gier innych producentów, odtwarzania mp3 i innych.

Trybunał zajmował się przede wszystkim zagadnieniem legalności urządzeń dezaktywujących blokady oraz proporcjonalnością takich blokad. W wyroku tym wysłowione zostały jednak dwa, niby dość oczywiste, ale jednak ważne poglądy.

Po pierwsze, Trybunał stwierdził, że na gry komputerowe – z punktu widzenia prawa autorskiego – składają się programy komputerowe (oprogramowanie) oraz inne utwory (grafika, dźwięk).

Po drugie, że dyrektywa dotycząca ochrony programów komputerowych (2009/24) jest regulacją szczególną w stosunku do dyrektywy o ochronie prawa autorskiego (2001/29).

Jakie jest tego praktyczne znaczenie?

Jak wspomniałem na początku jednym z kluczowych pytań dla oceny, czy można odsprzedawać gry komputerowe w formie cyfrowej jest odpowiedź na pytanie, czy do wyczerpania prawa autorskiego dochodzi również w przypadku pierwszej sprzedaży kopii niematerialnej utworu?

W przypadku programów komputerowych, Trybunał, w wyroku UsedSoft, odpowiedział na to pytanie pozytywnie. Powołał się przy tym na motyw 7 dyrektywy o ochronie programów komputerowych, który mówi, że w rozumieniu tej dyrektywy program komputerowy to program w jakiejkolwiek formie. Trybunał, moim zdaniem słusznie, uznał, że jakakolwiek forma to również forma niematerialna.

W przypadku innych utworów (nie programów komputerowych) zastosowanie znajdzie dyrektywy 2001/29. Zgodnie z jej motywami 28 i 29:

– Ochrona prawa autorskiego na mocy niniejszej dyrektywy obejmuje wyłączne prawo do kontrolowania dystrybucji utworu w postaci materialnego nośnika.

– Problem całkowitego wykorzystania nie powstaje w przypadku usług, w szczególności usług świadczonych przez Internet.

Motywy te dość jednoznacznie wskazują, że w przypadku utworów innych niż programy komputerowe prawo wyczerpania dotyczy wyłącznie kopii materialnych. Gry komputerowe zawierają w sobie różne utwory – wydaje się więc, że w ich przypadku, opierając się na wykładni językowej przepisów, prawo wyczerpania dotyczy sprzedaży tylko nośników materialnych.

Wykładnia prawa jest jednak złożonym i dynamicznym procesem. Pomimo cytowanych motywów dyrektywy 2001/29 szereg argumentów przemawia za tym, aby prawo wyczerpania dotyczyło również sprzedaży kopii niematerialnych wszystkich utworów, np.:

  1. Sprzedaż utworu w postaci kopii materialnej (np. CD) i kopii niematerialnej (plik do pobrania) mają podobny sens ekonomiczny. Kupujący płaci za możliwość korzystania z utworu – forma w jakiej otrzymuje utwór ma z reguły znaczenie drugorzędne zarówno dla sprzedającego i kupującego.
  2. Czy aby na pewno pliki należy rozumieć, jako kopię niematerialną utworu? Czym różniłaby się sytuacja, w której producent sprzedawałby grę, mp3 nagraną na pamięci usb, od tej, w której pliki można pobrać ze strony producenta? Czym różni się gra w postaci pliku do pobrania, od plików wypalonych na CD?
  3. Motyw 29 dyrektywy 2001/29 można odczytywać, jako wyłączający prawo wyczerpania tylko w przypadku usług świadczonych przez internet, przy czym wyrażenie „usługi” należy interpretować ściśle. Jeżeli np. możliwość korzystania z utworu polega na wykupieniu dostępu do niego on-line, bez pobierania pliku, to nie dochodzi do wyczerpania. Usług polega wówczas na zapewnieniu możliwości korzystania z utworu, który jest przechowywany przez właściciela / uprawnionego (np. Spotify, gry on-line). Dodatkowo dostęp taki jest zazwyczaj ograniczony czasowo. Motyw 29 można rozumieć, jako dotyczący wyłącznie takich usług. Natomiast w przypadku, gdy producent umożliwia pobranie pliku i korzystanie z niego jest związane z dodatkowymi usługami wsparcia, które świadczy producent, takie usługi nie byłyby usługami, o których mowa w motywie 29 dyrektywy i dochodziłoby wówczas do wyczerpania prawa.

Niemniej, przeważają obecnie opinie, że prawo wyczerpania w przypadku utworów innych niż programy komputerowe, nie aktualizuje się w przypadku pierwszej sprzedaży kopii niematerialnej takiego utworu i dotyczy to również gier komputerowych.

Jakie argumenty przeważą, czas pokaże i rozstrzygnie o tym Trybunał przy okazji kolejnego sporu.

opublikowano: 24/02/2014, autor: Paweł Chojecki